Euro 2008 - podsumowanie, statystyki

Wpis dokonany 01 lipca 2008 r. o godz. 11:17:54 w kategoriach: Sport, Wszystkie

Euro 2008 przeszło do historii. Zwyciężyła Hiszpania i przyznać należy, że sukces ten jej się należał.
Teraz przyszedł czas podsumowań. Może to, co pokaże, nie będzie zbyt odkrywcze, ale warto spojrzeć na pewne rzeczy okiem statystyka (i nie tylko).

Na początek proponuję zbiorcze zestawienie wyników osiągniętych przez wszystkie zespoły.
W zasadzie treści poniższej tabelki objaśniać nie trzeba. Wyjaśnię jednak, że dwie ostatnie kolumny oznaczają kolejno: grupę, do której został wylosowany dany zespół, oraz miejsce, które w niej zajął. O kolejności w tabeli decydują kolejno:
1. szczebel rozgrywek osiągnięty przez zespół,
2. wynik finału,
3. liczba punktów (w przypadku rozstrzygnięcia w rzutach karnych obu drużynom zwyczajowo do statystyk zalicza się remis, a w przypadku dogrywki, która przynosi rozstrzygnięcie - do statystyk zalicza się rezultat po dogrywce),
4. różnica bramek.
Miałem wątpliwość, czy w przypadku zespołów, które nie wyszły z grupy, kryterium wiodącym nie uczynić miejsca zajętego w grupie, zdecydowałem jednak, że pierwszeństwo należy się zespołom, które osiągnęły lepsze wyniki na boisku. Zresztą różnica ta dotyczyłaby w zasadzie reprezentacji Czech, która w takim przypadku spadłaby na 14. pozycję, a Rumunia i Austria awansowałyby odpowiednio na miejsca 11. i 12.

tabela Euro 2008

Wzloty i upadki
Widzimy, iż w finale spotkały się faktycznie dwa najlepsze zespoły, a zwycięzca ugrał najwięcej. W korespondencyjnym pojedynku brązowych medalistów wskazanie należy się Rosji, która wygrywała częściej, zwyciężyła również w ćwierćfinale, natomiast Turcy awans do półfinału osiągnęli dzięki rzutom karnym. Co ciekawe, obaj przegrani półfinaliści zakończyli rozgrywki z ujemną różnicą bramek... To rzadko spotykana sytuacja.
Spośród ćwierćfinalistów na szczególną pochwałę zasłużyli Chorwaci, którzy zdobyli więcej punktów niż drużyny sklasyfikowane na 3. i 4. miejscu, pozostają również, podobnie jak Hiszpania, drużyną niepokonaną (mecze rozstrzygnięte w rzutach karnych, podobnie jak statystycy opracowujący zestawienia wszech czasów, traktuję jako mecze remisowe). W tej fazie rozgrywek zakończyła również swój udział rewelacyjna Holandia, co należy uznać za jeden z największych zawodów tych mistrzostw - Holendrzy przeszli rozgrywki grupowe jak burza (spójrzcie na ich bilans bramkowy!), ale nie podołali Rosjanom...
Kolejne negatywne zaskoczenia to fatalny występ Francji i Grecji. Ci drudzy, będąc aktualnymi mistrzami Europy, na tym turnieju nie zdobyli nawet punktu! Ale sami sobie winni - to, czym zaskoczyli rywali 4 lata temu, próbowali zastosować i tym razem, ale przeciwnicy już dobrze wiedzieli, czego się po nich spodziewać, i nie dali szans tej - powiedzmy to otwarcie - grającej niesamowicie toporny i nudny futbol drużynie.

Grupy
Pierwsze spostrzeżenie jest szokujące - tzw. grupa śmierci, w której grali: aktualny mistrz świata (włochy), aktualny wicemistrz świata (Francja), zawsze groźna Holandia i Rumunia, która w zasadzie każdemu jest w stanie sprawić psikusa, faktycznie okazała się grupą śmierci - w tym sensie, że dwie drużyny, które odpadły w rozgrywkach grupowych, zamykają tabelę mistrzostw, a te, które awansowały do ćwierćfinałów, od razu w nich poległy... Ale z grupami śmierci często w ten sposób bywa.
Najsilniejsza okazała się w takim układzie grupa D - obie drużyny, które z niej wyszły, dotarły do półfinałów i znalazły się w pierwszej czwórce (lepiej być nie mogło). Jeśli zaś chodzi o naszą grupę B, to - jak pokaże jedna z kolejnych statystyk - w pewnym sensie można ją uznać za najnudniejszą. Na pewno jeśli wziąć pod uwagę pozycje drużyn w rankingu FIFA, grupa B była teoretycznie najsłabsza. Na pewno poniżej oczekiwań spisali się faworyci grupy A, na czym skorzystali Turcy...

Jaki futbol?
Klęska Grecji, nieudany występ Włochów (aktualni mistrzowie świata!) z jednej strony, a z drugiej sukces takich drużyn jak Hiszpania, Rosja, Turcja to jasny znak - kończy się era "zabójców futbolu", tryumfy znów święcą drużyny grające "futbol na tak" - szybki, piękny, ofensywny, porywający, błyskotliwy, zespoły ambitne, nieustępliwe, szukające sposobów na zdobycie bramki, a nie broniące się przed jej utratą. Rosja, Turcja, nawet Niemcy straciły najwięcej bramek, ale drużyny te zaszły wysoko, bo też dużo strzelały! To bardzo pozytywne przesłanie dla piłkarskiego świata!

Hiszpania - drużyna kompletna!
Wyjątek od powyższej reguły stanowi Hiszpania. Hiszpanie nie dość że strzelili najwięcej bramek (Holandia miała szansę strzelić więcej, ale odpadła), to jeszcze mieli najlepszą obronę. Mniej goli straciła wprawdzie Chorwacja, ale drużyna ta zakończyła też rozgrywki o dwa mecze wcześniej. Zresztą - w przypadku Chorwacji czy Holandii (10 goli w 4 meczach!) o niepowodzeniu zdecydowała zasada, o której kilka słów w dalszej części wpisu...

Niemcy - zawsze groźni!
Niemcy nie byli stawiani w gronie faworytów. Wiadomo, że ich futbol od lat znajduje się w stanie kryzysu. O sile drużyn młodzieżowych w Niemczech zbyt często stanowią obcokrajowcy. Siłę reprezentacji też muszą stanowić w znacznej mierze naturalizowani obcokrajowcy. Dopóki nie rozwiążą tego problemu, takie wyniki jak wicemistrzostwo Europy czy trzecie miejsce na mistrzostwach świata przed własną publicznością będą szczytem ich możliwości. Niemcy pokazali jednak, że niezależnie od wszystkiego poniżej pewnego poziomu nie schodzą. I za to im chwała.

Turcja, Rosja
Pisałem już na temat tych drużyn i ich ofensywnym futbolu. Może mało kto na nich stawiał, ale ja np. jeszcze przed mistrzostwami stwierdziłem, że Rosja będzie czarnym koniem imprezy. Podobnie z Turkami - tradycyjnie niedoceniani, ale postęp, jaki w tureckim futbolu dokonuje się od kilkunastu lat, systematycznie procentuje. Na grę w finale czempionatu jeszcze Rosjan i Turków nie stać, ale... mają zdolną młodzież i pieniądze na to, by ją kształcić i zatrzymać nieco dłużej w kraju (w reprezentacji Rosji tylko jeden gracz tego najmłodszego zespołu mistrzostw gra poza ojczyzną...). A to bardzo ułatwia pracę nad budową reprezentacji narodowej...

Zasada odpuszczonego meczu
Analizując tabelkę, odkryjemy zaskakującą rzecz - w czołowej czwórce znalazł się tylko jeden zwycięzca rozgrywek grupowych - Hiszpania. To potwierdza zasadę, że kto odpuszcza ostatni mecz w grupie, zaraz potem odpada. Portugalczycy odpuścili totalnie mecz ze Szwajcarią, przegrali go, a potem Niemcy, strzelając dwie bramki, szybko pozbawili ich złudzeń. Chorwaci na mecz z Polską wystawili rezerwowy skład. Zgodnie z tym, co mówił ich trener - na Polaków i to wystarczyło. Ale potem zaraz odpadli. Dociągnęli do rzutów karnych w ćwierćfinale przeciwko Turcji, ale na tym się ich przygoda z Euro skończyła... Holendrzy również w ostatnim meczu grupowym się nie wysilali. Efekt - karnych w ćwierćfinale już nie doczekali... Hiszpanie niby też nie wystąpili w meczu z Grecją w najsilniejszym składzie, ale tu zmian było nieco mniej, a w dodatku przy takiej ławce rezerwowych trudno mówić o czymś takim jak drugi skład... I im, jako jedynym, to nie zaszkodziło. Ciekawe, ile jeszcze imprez potrzeba, by trenerzy przestali się łudzić, że oszczędzając zbyt wielu piłkarzy w meczu bez znaczenia, zwiększają szanse zespołu. Doświadczeni trenerzy wiedzą, że zwycięskiego składu się nie zmienia, a zdekoncentrowany zespół trudno później złożyć do kupy. Niektórzy mimo to nadal ryzykują w ten sposób - na szczęście zwykle z kiepskim skutkiem.

Strzelcy
David Villa (Hiszpania) 4
Hakan Yakin (Szwajcaria) 3
Lukas Podolski (Niemcy) 3
Roman Pawluczenko (Rosja) 3
Semih Senturk (Turcja) 3
Cztery bramki króla strzelców to niezbyt dużo, ale Villa nie grał we wszystkich meczach, co i tak nie zaszkodziło jego drużynie. Podolski - zaczął dobrze, ale wystrzelał się w meczach grupowych i na tym poprzestał. A gdzie inni faworyci do tego tytułu? Od kilku czempionatów czy to świata czy też Europy widać, że bohaterowie rozgrywek ligowych, Ligi Mistrzów itp. na mistrzostwa przyjeżdżają zmęczeni. Zmęczenie + zwiększona opieka ze strony obrońców rywali to wystarczające czynniki powodujące, że spisują się często poniżej oczekiwań. To zaś stwarza szanse innym...

Bramki
Łączna liczba bramek na Euro 2008 - 77 (średnia na mecz - 2,48)
Liczba bramek w fazie grupowej - 57 (średnia na mecz - 2,375) Liczba bramek w fazie play off (bez konkursów rzutów karnych) - 20 (średnia na mecz - 2,86)
Średnia bramek wydaje się przyzwoita. Warto zwrócić przy tym uwagę na fakt, iż średnio mniej bramek padało w meczach fazy grupowej, a prawdziwe emocje (tak jak powinno być) zaczęły się w ćwierćfinałach.
Poniższe zestawienie pokazuje, w ilu spotkaniach padała konkretna liczba bramek (w nawiasie dane dla samej fazy play off):
0 - 2 razy (1)
1 - 6 razy (1)
2 - 10 razy (1)
3 - 6 razy (1)
4 - 2 razy (1)
5 - 5 razy (2)
Ze średniej wynika, że w większości spotkań padały 2 lub 3 gole, i to się potwierdza. Warto jednak zauważyć dwie rzeczy: tylko 2 razy spotkania kończyły się wynikiem bezbramkowym, a aż w 5 meczach strzelono 5 bramek, co powoduje, że w wykresie graficznym rozkład nie pokrywałby się z modelem krzywej Gaussa.
I jeszcze jedna ciekawostka. W całym turnieju tylko trzem drużynom udało się strzelić przynajmniej jedną bramkę w każdym rozegranym meczu. Na tej chlubnej liście znajdują się: Czechy, Chorwacja i Holandia, a więc, co ciekawe, drużyny, które swój udział w mistrzostwach zakończyły najpóźniej w ćwierćfinałach.

Najczęstsze wyniki
Spośród 31 meczów na Euro 2008 tylko 5 zakończyło się remisami. Najbardziej "kompromisowe" drużyny to Rumunia i Włochy - po 2 remisy. W trzech spotkaniach (wszystkie w ćwierćfinałach) trzeba było zarządzić dogrywkę, która tylko w jednym przypadku doprowadziła do wyłonienia zwycięzcy, przez co dwukrotnie o awansie do dalszej fazy rozgrywek decydowały rzuty karne.
Oto, ile razy padały podczas turnieju poszczególne wyniki:
0:0 - 2 razy
1:1 - 3 razy
1:0 - 6 razy
2:0 - 7 razy
2:1 - 4 razy
3:0 - 2 razy
3:1 - 2 razy
3:2 - 3 razy
4:1 - 2 razy

Atrakcyjność drużyn
Gole to esencja futbolu. Zobaczmy więc, w meczach których drużyn padało ich najwięcej. Atrakcyjność liczymy według wzoru: (liczba bramek strzelonych + liczba bramek straconych)/liczba rozegranych spotkań.
A więc im wyższy współczynnik, tym ciekawsze lub bardziej widowiskowe (przynajmniej teoretycznie) były mecze danej drużyny:
Holandia - 3,5
Turcja - 3,4
Czechy - 3,33
Portugalia - 3,25
Rosja - 3
Niemcy - 2,83
Hiszpania - 2,5
Szwecja - 2,33
Francja - 2,33
Szwajcaria - 2
Grecja - 2
Chorwacja - 1,75
Włochy - 1,75
Polska - 1,66
Rumunia - 1,33
Austria - 1,33
Wygląda więc na to, że najmniej działo się na meczach drużyn z naszej grupy (z wyjątkiem Niemiec). Chyba wyniki powyższego zestawienia zgadzają się z odczuciami kibiców, no może z wyjątkiem Hiszpanii, która akurat w tym zestawieniu wypadła dość przeciętnie, ale to w dużej mierze za sprawą Włochów.

Polacy
Na zakończenie kilka słów o naszych mołojcach. Na papierze kończą rozrywki przed Francuzami i Grekami, lecz podejrzewam, że w bezpośredniej konfrontacji nie poradziliby sobie ani z jednymi, ani z drugimi. Apetyty były większe. Tymczasem jeden punkt i bramka strzelona ze spalonego przez Brazylijczyka, który niemal w ostatniej chwili otrzymał polskie obywatelstwo, to totalna klapa. Ale też powiedzmy szczerze, kto nam miał wygrywać mecze? Zawodnicy, którzy za granicą nie łapią się do pierwszych składów w drużynach klubowych? Z próżnego i Salomon nie naleje. Leo to świetny trener, ale nie etatowy cudotwórca. Prawda jest brutalna - awans do imprezy rangi mistrzowskiej to szczyt tego, na co nas przy obecnej mizerocie polskiego przeżartego korupcją futbolu stać. I pewnie gdyby nie Leo, który potrafił wszystko poskładać tak, by z tej bylejakości wydobyć wszystko, co się da, zapewne tradycyjnie i na tych mistrzostwach musielibyśmy od samego początku kibicować innym. Smutne, ale prawdziwe. Jeden gracz na światowym poziomie (Boruc) i naturalizowany Latynos to zdecydowanie za mało. Ot. Reszta gdzieś straciła formę z eliminacji, ale czy to wina Leo? Zobaczmy, jak w ostatnich miesiącach przed Euro Smolarek czy Krzynówek radzili sobie w klubach i wszystko będzie jasne... A było ich kim zastąpić?

±

Autor strony nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych poniżej, aczkolwiek zastrzega sobie prawo do ich usuwania lub modyfikowania, gdy uzna to za stosowne.
Szczególnie tępione będą wpisy o treści niezgodnej z tematem, napisane w sposób urągający normom logiki lub ortografii, zawierające treści obraźliwe lub stojące w sprzeczności z dobrymi obyczajami.

Nawiązali do wpisu "Euro 2008 - podsumowanie, statystyki":

1.Wpis na Cichy Fragles:
01 lipca 2008, 21:48:15

Euro 2008 – finished

No, gdybym postawił ten majątek na Niemców, nieźle bym wtopił. Jak widać, nawet im zdarzają się dni, kiedy nic nie wychodzi, dośrodkowania lądują daleko za polem karnym, piłka co i rusz odskakuje od nogi, a trzy okazje nie wystarczają d[...]

Komentarze do wpisu "Euro 2008 - podsumowanie, statystyki":

1. krystian napisał(a):
01 lipca 2008, 11:30:51

bardzo pięknie :) wszystko zawarte i zwarte w jedną całość

2. cimlik napisał(a):
01 lipca 2008, 11:57:57

Bardzo dobre podsumowanie, ale szkoda że takie przykre dla naszej reprezentacji.

3. Marcin napisał(a):
01 lipca 2008, 14:51:11

W grupie „smierci” nie grala Grecja tylko Rumunia.

4. lsr napisał(a):
01 lipca 2008, 14:55:44

Jasne, że Rumunia. Tak to jest, gdy się pisze o jednym, a myśli już o następnym :D

Dodaj komentarz:

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat.

« Wróć

Nablipowane

Komentarz

[+] RSS

[+] Archiwum

[+] Kategorie

[+] Ja w sieci

[+] Kontakt

[+] Chętnie czytam

[+] Linki

[+] Powiadom znajomego

  • Podaj adres E-mail